Wielki Brat patrzy ...
d 1 lipca 2011 roku po polskich autostradach, drogach krajowych nie pojedziemy samochodem powyżej 3,5 tony bez podążających za nami oczu „państwa”. Zgodnie z europejską dyrektywą kraje członkowskie UE zostały zobowiązane do wprowadzenia Systemu Elektronicznego Poboru Opłat (ETC) za użytkowanie niektórych typów infrastruktury przez pojazdy ciężarowe. A więc koniec z winietami. Przepisy implementujące dyrektywę de facto obowiązują od końca 2008 roku. Ale właśnie teraz trwa spore zamieszanie wokół nowych unormowań, nie wiadomo chociażby ile wyniosą opłaty za każdy przejechany kilometr. Jedno jest pewne – od 1 lipca 2011 będzie drożej. Takie wnioski można wyciągnąć chociażby analizując przykład Austrii, gdzie po wprowadzeniu ETC zanotowano o 20% większe dochody z korzystania z drogowej infrastruktury. Zapłacą oczywiście kierowcy. Ich wydatki będę z pewnością większe, bo „Wielki Brat” nakaże kupno do każdego samochodu powyżej 3,5 tony specjalnego urządzenia wielkości paczki od papierosów. Urządzenie to będzie zawierało nadajnik, na podstawie którego wyliczona zostanie ilość kilometrów pokonanych przez dany pojazd. W Austrii takie urządzenie nazwane jest GO-Box’em.
ą tematyką zainteresował mnie dokument przesłany mi przez posła Piechocińskiego, autorstwa urzędników z Ministerstwa Infrastruktury. Ciekawe są tam następujące zwroty:
„Rząd opracował projekt rozporządzenia w sprawie wykazu dróg lub ich odcinków, na których pobiera się opłatę elektroniczną. (…) Przyjęta w rozporządzeniu koncepcja zakłada, że w pierwszej kolejności systemem opłaty elektronicznej zostaną objęte drogi krajowe o najwyższej klasie technicznej, czyli autostrady, drogi ekspresowe i pozostałe drogi krajowe o najwyższym standardzie. (…) Rozporządzenie to nie spowoduje zwiększenia sieci dróg, na których pobiera się opłatę, gdyż już obecnie obowiązkiem uiszczania opłat za przejazd objęta jest cała sieć dróg krajowych”.
I uwaga, dwie strony dalej:
„System opłaty elektronicznej może być sukcesywnie rozszerzany na drogi alternatywne tak, aby nie dopuścić do ucieczki ruchu na drogi pozostające poza systemem, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zwiększenia kosztu eksploatacji, w tym utrzymania dróg alternatywnych”.
Z jednej strony, rząd zapewnie, że nie zostaną zwiększone sieci dróg, na których będą pobierane opłaty, a z drugiej strony, zapowiada sukcesywne wprowadzanie opłat na drogi alternatywne, których w pierwotnym założeniu nie ma. Sfery deklaracji i realnych działań są różne.
am spore wątpliwości, co do kilku spraw. Przede wszystkim, znając poziom polskich przetargów publicznych, można sądzić, że wdrożenie elektronicznego systemu będzie więcej kosztowało budżet państwa niż dochody ściągnięte z przewoźników. Uzasadnionym zarzutem jest brak dostatecznych informacji, co do wysokości przyszłych opłat. Ciekawostką jest, że Ministerstwo Infrastruktury broni się przed tym zarzutem twierdząc, iż do obliczenia stawek potrzebny jest wykaz dróg objętych opłatami oraz wskazanie kosztów budowy i eksploatacji elektronicznego systemu. A tych nie ma. Rozporządzenie jest poddane pod konsultacje, a cena ETC jest tajemnicą przetargową. Są tylko projekty, przewidywania – a ministerstwo radzi, aby kierowcy sami sobie obliczyli … „Na podstawie przedstawionych wyżej informacji, każdy z przewoźników indywidualnie w najlepszy sposób jest w stanie oszacować wpływ opłaty elektronicznej na prowadzoną działalność przewozową”. Zmęczony kierowca po kilku dniach trasy wraca do domu i liczy, liczy i liczy ...
Data publikacji: 20.07.2010, 23:37
Komentarze (5)
www.bankier.pl/wiadomosc/O-wolnym-rynku-i-kryzysie-kapitalizmu-wywiad-z-prezesem-Instytutu-Misesa-2178480.html Ojaki 31.07.2010, 17:37
A ja slyszalem, ze sa powazne zastrzezenia, co do przetargu na realizacje tego systemu. Mam rowniez przeczucie, ze system bedzie drozszy niz uzyskane z niego srodki, a wszystko bedzie sie zwracalo kilkanascie lat. Jurek 27.07.2010, 18:16
system wydaje się słuszny. Na autrostradach płatnych powinien być wprowadzony dla wszystkich samochodów. Nie byłoby problemu bramek, zatrudnionych tam ludzi. wszystko szłoby sprawniej. TOOb 22.07.2010, 23:06
Potraktuje ten komentarz czysto humorystycznie :) Krzysiek K. 21.07.2010, 16:51
problem w polskiej polityce jest taki,że polityk to specjalista od wszystkiego. i tak kosinski zna się na prawie, gospodarce, infrastrukturze i huj wie jeszcze na czym vader 21.07.2010, 11:26
Pokaż wszystkie komentarze
|