Polskie inspiracje Wielkiej Brytanii.
nas powódź, między wałami kampania wyborcza, część kandydatów ładuje piasek do worków, część ogłasza klęskę żywiołową, jeden postanowił z sentencji „milczenie jest złotem” uczynić oręż wyborczy, inny zwiedza bazary, natomiast główny pretendent zasłynął kilkoma gafami, których mógłby mu pozazdrościć sam George W. Bush. W tym samym czasie Wielka Brytania czerpie wzorce z Polski! Koalicja złożona z konserwatystów i liberalnych demokratów przedstawiła pierwsze plany wyjścia z fatalnej sytuacji ekonomicznej pozostawionej przez kryzys i … Partię Pracy. George Osborne, brytyjski Kanclerz Skarbu, zapowiedział dzisiaj cięcia w sektorze finansów publicznych, które mają ograniczyć deficyt budżetowy. Czyli oszczędności, których - My Polacy - doświadczyliśmy w trakcie planowania krajowego budżetu na 2010 rok. Jak to określił Osborne podczas swojego oświadczenia „wasteful spending”, czyli rozrzutne, nieekonomiczne wydatki mają być ścięte. Najpierw lewica wpompowała w gospodarkę miliony funtów, teraz prawica zabrała się za oszczędzanie. Czy aby nie jest za późno? Polska obrała właściwą drogę tuż po pojawieniu się kryzysu, a i tak deficyt został powiększony, podobnie dług publiczny.
bywatele Wielkiej Brytanii muszą przygotować się na cięcia w sektorze transportu, edukacji, ograniczone zostaną finanse wymiaru sprawiedliwości, po kieszeni dostanie też trzeci sektor i lokalne społeczności. Nie obejdzie się bez redukcji wydatków administracyjnych. Urzędnicy państwowi mają przestać podróżować „pierwszą klasą”, od ministrów oczekuje się, że zamiast luksusowych samochodów z własnymi kierowcami przesiądą się do komunikacji miejskiej lub zaczną chodzić pieszo. David Laws, minister skarbu, podkreśla: “This is only the first step on what will be a long road to restore good management to our public finances” – “To tylko pierwszy krok na długiej drodze do przywrócenia dobrego zarządzania finansami publicznymi”. Trzeba przyznać, że decyzje nowo obranego rządu mogą okazać się bolesne z punktu widzenia zwykłych Brytyjczyków, co z pewnością przełoży się na zmniejszone poparcie dla władzy podejmującej mało popularne reformy. Mało popularne, niewątpliwie jednak konieczne.
Opisując powyższą sytuację czuję się bardziej dziennikarzem, który informuje o wydarzeniach niż blogerem komentującym życie publiczne. A wszystko przez powódź - polskie serwisy informacyjne są zajęte jednym tematem. Dlatego też postanowiłem przybliżyć czytelnikom bloga sprawy, które w zwykłym czasie znalazłyby się na informacyjnej czołówce, a które nie mogą przejść w obecnej sytuacji bez uwagi.
Data publikacji: 24.05.2010, 22:50
Komentarze (4)
Ta petycja powinna być skierowana do kandydatów, a w szczególności do dwóch "głównych", którzy olewają jakąkolwiek konstrukcję -pytanie-odpowiedź- Pod petycją mimo to się podpisałem, choć ze strony TVP nie widzę problemu, by nie chcieli zorganizować debaty. Krzysiek K. 25.05.2010, 18:41
Podpisz petycję do TVP! http://chcemydebaty.pl/petycja/ chcemydebaty.pl 25.05.2010, 10:27
Wszyscy zaczęli oszczędzać, Hiszpania też wprowadziła cięcia tydzień temu. zya 25.05.2010, 10:09
też byś za utrzymywanie wałów sie wziął i zostawił brytyjskie sprawy brytyjczykom TOOb 25.05.2010, 09:26
Pokaż wszystkie komentarze
|