Pawlak, musisz!
ytuł felietonu jest, rzecz jasna, nawiązaniem do okładki jednego z tygodników, który w 2007 roku w ramach kampanii parlamentarnej wzywał Donalda Tuska do ostatecznego rozprawienia się z Jarosławem Kaczyńskim i ówczesną koalicją rozgrzewającą wszelkie negatywne emocje Polaków. Tak mocno zadeklarowanego poparcia opiniotwórczej przecież gazety dla konkretnej partii i określonego człowieka do tamtej chwili nie obserwowaliśmy, ale nastroje panujące ponad dwa lata temu spowodowały ciche przyjęcie kontrowersyjnego tytułu.
zisiaj już bez kontrowersji, jedynie parafrazując hasło „Tusku, musisz!”, w kręgu członków Polskiego Stronnictwa Ludowego, w obliczu wyborów prezydenckich, w obliczu prawyborczej szopki Platformy, w obliczu negacji stylu prezydentury Lecha Kaczyńskiego, w obliczu kalekiego kandydata lewicy, wezwać należy Waldemara Pawlaka do wyborczej walki o fotel prezydenta. Po rezygnacji Donalda Tuska otwiera się niepowtarzalna szansa na wejście do drugiej tury wraz z kandydatem Platformy. Na uwadze trzeba mieć ponadto perspektywę wyborów samorządowych i parlamentarnych, możliwość promocji partii czy upowszechnienia ludowych wartości i programu.
twarcie należy stwierdzić, iż żaden inny kandydat ze strony PSL nie osiągnąłby na tyle zadowalającego wyniku, aby obiecująco patrzeć w przyszłość. I tu musimy się zatrzymać. Nie ma w stronnictwie drugiego takiego jak Pawlak, drugiego z tak silnym poparciem, drugiego z tak ogromną społeczną rozpoznawalnością, drugiego z tak dużym społecznym zaufaniem. Przypomnijmy, że Pawlakowi ufa nieprzerwanie 40%-50% społeczeństwa. Z jednej strony, nie można się dziwić, bo to przecież lider PSL, dwukrotny premier, od ponad 20 lat w polityce. W Platformie podobnie – Tusk, a potem długo, długo nikt, choć obecnie mamy do czynienia z celowym prawyborczym kreowaniem Komorowskiego, Sikorski pełni tu tylko rolę politycznego narzędzia. Z drugiej strony, gdy zabraknie nagle lidera, wszystko może się posypać, nie ma zastępowalności politycznych pokoleń, nie ma wewnętrznego budowania nowych młodych przywódców. Nieodpowiedzialność dzisiaj skutkuje partyjną niepewnością i chwiejnością jutro. Gdy patrzymy na PSL, to trudno doszukać się młodych ludzi w wielkiej polityce skupionej na Wiejskiej czy w poszczególnych ministerstwach. W samorządzie jest już lepiej, ale gmina, powiat czy nawet województwo nie daje powszechnej rozpoznawalności, nie daje możliwości na bezproblemowe przejście do zarządzania wielką partią.
iewątpliwie w najbliższych wyborach prezydenckich musimy postawić na jednego człowieka, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Może nie tyle z konieczności, co z rozsądku i czystej politycznej pragmatyki, bo przecież tymi dwiema wartościami kierują się ludowcy. Ale nie należy zapominać o drugiej stronie medalu, Pawlak już dziś jest wielką postacią ruchu ludowego, jednak lider PSL nie jest wieczny, już dziś trzeba myśleć – bądź już wczoraj trzeba było myśleć – o kreowaniu nowych ludzi. W imię odpowiedzialności i uczciwości wobec 115. letniej historii ludowców. Tymczasem – Pawlak, musisz!
Data publikacji: 15.03.2010, 20:00
Komentarze (8)
Jeśli Pani Kierzkowska wystartuje w wyborach prezydenckich, to będzie totalna porażka dla PSL. Jedyne realne szanse w starciu z "wielkimi politykami" innych partii ma Pawlak i Kalinowski. Pozostałe osoby nie mają najmniejszych szans, ponieważ są zbyt mało rozpoznawalne, mało o nich w mediach, a jak to mówią reklama dźwignią handlu... Wybory niestety nie są wygrywane przez polityków najbardziej zaangażowanych, ale najbardziej rozpoznawalnych. Dopóki PSL tego nie zrozumie i nie zadba o dobry PR nic z tego nie będzie, bo nigdy nie zaistnieje w polityce. Można krytykować Platformę, ale PSL musi się wiele od niej uczyć w tych kwestiach. Jak pokazuje obsada stanowisk w Sejmie, Senacie Parlamencie Europejskim PR jest bardzo ważny, i Platforma to doskonale wie i rozumie i stosuje. Nieważne metody liczą się efekty, bo nikt nas nie będzie rozliczał z półśrodków, ale oceni efekt końcowy!!! Obserwator wnikliwy 07.04.2010, 10:40
Oczywiste jest, że kogo Platforma by nie wystawiła to i tak kandydat tej partii wygra. Nawet jakby to był Niesiołowski czy Palikot. Ludzie, popatrzcie na elektorat negatywny Kaczyńskiego. On nei jest w stanie w wyborach przekroczyć 20%, bo chyba nikt nie liczy na to, że frekwencja w wyborach prezydenkich będzie niezwykle niska. Kandydat PSL. Tu kogokolwiek byście nie wystawili i tak będzie marność, różnica między poszczególnymi osobami z PSL to kwestia jednego lub dwóch procent. G_R 19.03.2010, 20:40
Już nie jedni chcieli ludowców załatwić i jak skończyli? zya 17.03.2010, 15:13
PSL - zespół geriatryków. Nic się nie martwcie - biologia to załatwi. gość 17.03.2010, 09:42
nic nie można przesądzać, bo wszystko może jeszcze zgarnąć Korwin-Mikke albo Marek Jurek. a do wyborów mamy jeszcze sporo czasu TOOb 16.03.2010, 13:45
Możemy sobie pogadać a i tak wygra kandydat PO. Nuri 16.03.2010, 07:45
masz wielką wiarę :D romulad75 15.03.2010, 20:41
Dobre podejście, nie trzeba tego nawet mówić, że rozsądne. Ale szkoda, że nie Kierzkowska - to byłoby ryzyko, ale można by ją sprawdzić chociaż i wtedy liczyć na niespodziankę zya 15.03.2010, 20:26
Pokaż wszystkie komentarze
|