Apolityczna zmiana Konstytucji.
ielokrotnie pojawiały się kosmiczne pomysły zmiany konstytucji, przewrócenia jej do góry nogami, przekreślenia całego dorobku wypracowanego przez Małą Konstytucję, Konstytucję z 1997 roku, ogólnie rzecz biorąc – dorobku ostatnich 20 lat. Dotychczasowe polityczne koncepcje konstytucyjne, których podstawą były doraźne potrzeby aktualnie władających zawsze doprowadzały mnie do stanu podgorączkowego. A kiedy czytało się założenia konstytucyjne Samoobrony, LPR czy PiS, to można było odnieść wrażenie, że zaraz, za chwilę zostaną wprowadzone albo rządy autorytarne prezydenta albo arystokratyczna machina senatorów, którzy będą obdarzeni niezwykle dużymi kompetencjami. Inni, kiedy dopiero wchodzili na polityczną scenę, proponowali populistyczne rozwiązanie w postaci zniesienia Senatu. Nawet zbierali podpisy pod ustawą likwidującą Senat nie wiedząc w swojej obłudzie, że trzeba zmienić Konstytucję, aby zlikwidować Senat.
a natomiast – od wielu już lat – żyję przeświadczeniem, że w przypadku jakichkolwiek zmian w konstytucji należy zachować maksymalną powściągliwość, tym bardziej nie ulegać politycznym podszeptom partii rządzących, które pod wpływem chwilowej pieszczoty władztwa chcą zmieniać, reformować, reorientować, do tego nie dla państwa czy obywateli, a dla siebie. Należę do zwolenników rozwiązań konstytucyjnych z 1997 roku, a ewentualne zmiany w moim mniemaniu pozostawiam głębokiej dyskusji i refleksji akademickiej, nie tej politycznej, która nie prowadzi do konstruktywnych propozycji. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o sporze (nie)kompetencyjnym Kaczyński-Tusk. Tak, to nie jest spór kompetencyjny. Tak, to nie jest spór prezydent-premier. To spór dwóch przysłowiowych Kowalskich o miedzę, która jest wyraźnie zaznaczona.
ziś gościem radia TOK FM był Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, a od października jeden z sędziów Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Profesor wspomniał o inicjatywie Konwersatorium "Doświadczenie i Przyszłość", które proponuje konkretne, rozważne zmiany w konstytucji. Wysuwanym postulatom patronują także prof. Andrzej Zoll i prof. Jerzy Stępień. Głównym postulatem jest osłabienie prezydenckiego weta: "Idea generalna jest taka, by łatwiejsze było odrzucenie weta prezydenckiego, bo (...) weto powinno pełnić funkcję w gruncie rzeczy takiego instrumentu pozwalającego na refleksję jeszcze raz przez parlament. Ono nie może oznaczać blokady, ono powinno wyrażać troskę głowy państwa o to, że jest problem, nad którym trzeba się jeszcze raz pochylić” – mówi w TOK FM prof. Safjan. 3 września zmiany mają zostać oficjalnie przedstawione.
am nadzieję, że Sejm pochyli się nad profesorskimi koncepcjami, które usprawnią system parlamentarno-gabinetowy i pozwolą mu prawidłowo funkcjonować. Jeśli natomiast opinia publiczna i sami politycy nie pokuszą się o rozważenie powyższej kwestii będzie oznaczało to, ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że partyjna scena potrzebuje radykalnych zmian, politycznej i moralnej sanacji, zdrowego rozsądku i zaprzestania odbioru różnego rodzaju zjawisk w kategoriach własnego interesu.
Data publikacji: 24.08.2009, 16:14
Komentarze (4)
Janku nie można wszystkim dogodzić :D gorzkich słów na peowców też tu sporo było maro 28.08.2009, 21:59
widze, że zgadzasz się z Platformą i uderzasz bezmyślnie w prezydenta razem z tą cała warszawską i krakowską profesurą. gratuluje Janek 25.08.2009, 20:20
Konstytucja ma 12 lat, przez te 12 lat były dwie zmiany. Konstytucja USA ma 222 lata i 27 poprawek w tym czasie. Nie ma co się równać, ale zmiany ewentualne zmiany trzeba przemyśleć. Czy łagodzić weto? Raczej nie. A dlaczego? Zrobi nam się za silny premier i partia, która będzie rządziła będzie miała monopol na władzę. MG 24.08.2009, 22:15
(zd)radziecka konstytucja lewaków TOOb 24.08.2009, 21:11
Pokaż wszystkie komentarze
|