Dobry premier, zły minister.

istoria znów się powtarza. Ale nie jest to zbieg okoliczności, zwykły przypadek, zrządzenie losu. Po raz kolejny doradcy premiera do spraw wizerunku postanowili zastosować znany i skuteczny trik. Tym razem w wakacje, aby media dokładnie zrelacjonowały całe zajście. Wcześniej obserwowaliśmy owy trik w relacjach Tusk-Grabarczyk, Tusk-Grad, teraz przyszło na sprzężenie wewnętrzne między premierem a ministrem obrony narodowej. O co chodzi? Mówi się, że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Nie tym razem. W polityce chodzi o słupki i dobry wizerunek, przynajmniej szefowi rządu. Precyzyjnie mówiąc, minister Klich chce do Afganistanu wysłać kolejnych żołnierzy, a premier Tusk chce modernizować armię. Na co minister Klich odpowiada, że przecież kryzys, oszczędności i kasy nie ma.

remier Tusk odgrywa po wtóre rolę dobrego przyjaciela ludu. Zajmuje stanowisko podług stanowiska opinii publicznej. Z kolei podległy mu minister nie zgadza się z premierem i lansuje własne koncepcje, które nie cieszą się społeczną popularnością. Jest sztuczny konflikt, niesubordynacja ministra, media mają pożywkę na kilka dni, a Jan Maria Rokita może napisać na ten temat artykuł do „Dziennika”, w którym jak podają inne media zarabia miesięcznie bagatela 30 tys. złotych.


Data publikacji: 13.08.2009, 20:23

Komentarze (3)

Problem w tym, że taka już polska polityka, napatrzyli się na Obamę i amerykański cyrk, gdzie wygrywa wizerunek, a nie program. Teraz gdyby rządził PiS zachowywałby się tak samo jak PO obecnie od 2007 roku.
Jasio   17.08.2009, 16:05


pakujcie się z tego Sejmu
rolf   15.08.2009, 07:59


jak Klich dostanie ultimatum od Tuska to będę skłonny w to uwierzyc
zya   14.08.2009, 08:02


Treść komentarza (do 1000 znaków):

Podpis:
Kod
Przepisz kod:
Pokaż wszystkie komentarze
KRZYSZTOF KOSIŃSKI - Wszelkie prawa zastrzeżone.