Madonna a parakatolicyzm.
rawdziwi katolicy mają oprotestować i zapobiec koncertowi Madonny, który ma odbyć się w dzień Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Polityczny trup Ligi Polskich Rodzin, zorganizowany w ruch anty-Madonna, odżywa (zmartwychwstaje) po raz kolejny – tym razem na gruncie obrony katolicyzmu przed bluźnierstwem i amoralnością amerykańskiej gwiazdy.
ngielski pisarz Graham Greene stwierdził niegdyś: „Jako katolik dziękuję Bogu za heretyków. Herezja to tylko inne określenie wolności myśli”. Te słowa są swego rodzaju ekumenicznym wymiarem katolicyzmu, który ma łączyć, a nie dzielić, który nie walczy z heretykami, ale zgadza się z prawem do głoszenia innej wizji świata. Tyle angielski katolik. A ten polski? „Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy będzie dobrobyt - najważniejsze, aby Polska była katolicka”. To właśnie słowa polskiego katolika, Henryka Goryszewskiego, obecnie – jak podaje wikipedia – związanego z Ligą Polskich Rodzin. Słowa te były wypowiedziane w 1993 roku, a ich autor otrzymał za nie „Srebrne Usta”. Za ten sposób myślenia należy się coś więcej, bonus w postaci „Podróży do Ciemnogrodu”. W obliczu akcji prawdziwych katolików, którzy chcą „zabrać” mikrofon i „spalić” scenę, na której wystąpi piosenkarka nigdzie podróżować nie musimy, bo jesteśmy w samym centrum religijnego Ciemnogrodu.
połowie lat 60. Ku Klux Klan zapowiadał, że będzie wszelkimi możliwymi środkami walczyć przeciwko organizowaniu koncertów The Beatles w Ameryce. Członkowie tej rasistowskiej organizacji otwarcie przyznawali się do możliwości przeprowadzenia terrorystycznych zamachów wycelowanych w chłopców z Liverpoolu. Wszystko przez jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Johna Lennona, że Beatlesi są popularniejsi od Jezusa. W Wielkiej Brytanii słowa te na nikim nie zrobiły wrażenia, bo były precyzyjnym oddaniem rzeczywistości. Ale w Ameryce wywołały falę krytyki i masowe palenie płyt najpopularniejszych muzyków wszech czasów. Za tym poszły kolejne i kolejne pogróżki, szczególnie ze strony Ku Klux Klan. Dobry przykład dla protestujących przeciwko Madonnie?
iedy pierwszy raz usłyszałem o proteście parakatolików, bo tak ich będę nazywał, od razu wstukałem na klawiaturze adres portalu aukcyjnego, aby kupić bilet na koncert Madonny. Ceny biletów jednak przekroczyły moje studenckie możliwości, ale ważny jest sam fakt zainteresowania udziałem w koncercie. Nie żebym był wielkim zwolennikiem Madonny (wolę JLO i Kylie Minogue), ale postanowiłem zaprotestować, zaprotestować przeciwko wykorzystywaniu religii do celów politycznych, przeciwko średniowiecznemu pojmowaniu wiary, przeciwko obłudzie organizacji parakatolickich, przeciwko ludziom, którzy w istocie nie mają nic wspólnego z wartościami chrześcijańskimi. Nikt przecież nie karze uczestniczyć parakatolikom w koncercie Madonny. Koncert jest quasi-zamkniętą imprezą, wymaga kupienia biletu i przybycia na wyznaczone przez organizatora miejsce. Konstytucyjna wolność gwarantuje nam możliwość swobodnego przemieszczania się i nie nakazuje zwykłemu Kowalskiemu w zwykłej sytuacji X przebywania w ściśle określonym miejscu Y, zakładając oczywiście, że Kowalski nie jest skazany na odsiadkę. Trudno sobie wyobrazić, by parakatolicy byli zmuszani do oglądania popisów amerykańskiej piosenkarki.
ożemy się spodziewać, że koncert Madonny będzie celowo miał charakter, choćby w niewielkim stopniu, antyreligijny. To pozwoli organizacjom parakatolickim na złożenie wniosku do prokuratury, że oto pani Madonna dopuściła się obrażenia ich uczuć religijnych i tym samym popełniła przestępstwo z art. 196 Kodeksu Karnego, za co grozi do dwóch lat więzienia. Ciemnogród na skalę światową! O naszym kraju będzie głośno w Europie, Ameryce, a nawet w Gabonie. Ale na LPR głosujemy tylko w Polsce, chyba, że akcję zdecyduje się firmować Libertas …
teraz poważnie. Parakatolicy to faktyczny problem naszego społeczeństwa, a ściślej polskiej wiary, polskiego duchowieństwa, polskiego katolicyzmu. Przeraża myśl, że dziś w miejscu maryjnego kultu, pielgrzymkowego centrum Polski, miejscu historycznego odparcia oblężenia podczas potopu szwedzkiego, w miejscu, w którym śluby lwowskie w 1656 roku złożył Jan Kazimierz Waza ubrany w sutannę przywódca parakatolików sprzedaje telefony komórkowe. Przeraża fakt, że były premier wykorzystuje święte miejsce do politycznego wiecu wychwalając nową sieć komórkową i zachęcając do kupienia nowej komórki. Jakieś 2000 lat temu w pewnej świątyni pewien mężczyzna rozpędził pewnych handlarzy i porozrzucał ich stragany. Cały czas popełniamy te same grzechy, a jeśli nie ma obok nas pewnego mężczyzny, to i o postanowienie poprawy niezwykle trudno.
ilka dni temu, około godziny 23.00 słuchałem Radia Maryja. Do studia zadzwoniła pani Marta. Dziękowała za ostatnią pielgrzymkę na Jasną Górę, pozdrawiała osoby, które poznała podczas pielgrzymki, powtarzała ciągle „Bóg zapłać”, „Szczęść Boże”, nie mogła wyjść z podziwu dla Ojca Dyrektora, który tak dużo robi, jest tak zapracowany, zajęty, a jest właściwie wszędzie. Pani Marta poruszyła sprawę nowej sieci komórkowej, wspomniała przy tym, że nie ma jeszcze telefonu komórkowego. Na co ksiądz prowadzący audycję odparł: „To najwyższy czas”, poczym zaczął szukać numeru telefonu do Fundacji Ojca Dyrektora, w której można nabyć nowy telefon.
spomniałem, że parakatolicy stanowią istotny problem. Uważam tak, ponieważ medialny świat, w którym przyszło nam żyć bardzo szybko utożsami katolika z osobę o skrajnie prawicowych, nacjonalistycznych, nietolerancyjnych, radykalnych i ekstremistycznych poglądach. Katolicyzm straci „popularność” poprzez skrajny, ale liczny margines nadwrażliwości religijnej reprezentowany przez grupę parakatolików. Dlatego dziś istotne wydaje mi się wyodrębnianie dwóch pojęć – katolicyzmu i parakatolicyzmu. Media dużo więcej czasu poświęcają na mówienie o parakatolikach niż na mówienie o katolikach, co w dłuższej perspektywie doprowadzi do całkowitego zatarcia różnic między tymi dwoma – jakże odmiennymi – środowiskami. Już dziś obserwujemy znaczący spadek powołań. W ostatnich latach do seminariów duchownych zgłosiło się o 30% mniej młodych mężczyzn – podaje Gazeta Wyborcza. Nic w tym dziwnego, skoro telewizja pokazuje religijne sceny obłudy, gdzie podczas modlitw w czasie pielgrzymki wierni i sami księża biją dziennikarzy i używają wulgarnego słownictwa, uważając przedstawicieli mediów za reprezentantów zagranicznych, najczęściej niemieckich lub żydowskich, interesów.
łodzi ludzie na Was patrzą i nie chcą takiej wiary, wiary obarczonej piętnem dewiacji i hipokryzji. Jeśli biskupi będą obojętnie traktować zachowania parakatolickie, to wkrótce nie tylko powołań będzie dużo mniej, ale też i samych biskupów.
Data publikacji: 24.07.2009, 22:57
Komentarze (5)
M.B. - jesteś jednym z internetowych napinaczy, których należy bezwzględnie tępić. zxczxczxczxc 27.07.2009, 12:35
szanowny "MG" LPR a nie LRP :) 26.07.2009, 20:29
N.B. niezły tytuł wstępny. A gdzie link do dalszej wypowiedzi, bo ludzie chcieliby czytnąć jakiś głębszy pojazd. TOOb 25.07.2009, 22:11
ciekawa analiza. Przyczepię się do dwóch spraw - powołujesz się na GW w kwestiach wiary. To całkowicie błędne :p Druga sprawa - nie tylko LRP firmuje tą akcje. Z tego, co wiem podpisał się pod tym nawet Wałęsa. MG 25.07.2009, 15:37
Jesteś antyklerykalnym ścierwem, które należy bezwzględnie tępić. Tyle tytułem wstępu, merytoryczny komentarz na naszym-parlamencie. N.B. 25.07.2009, 14:25
Pokaż wszystkie komentarze
|