Politycznie intymne TOP i TRENDY.

a deskach sopockiego amfiteatru odbył się po raz kolejny polsatowski festiwal Top-Trendy. Wielkie gwiazdy – te lśniące i te dopiero wschodzące – gościł prezydent Sopotu Jacek Karnowski, któremu nie tak dawno prokuratura postawiła 8 zarzutów. Nie zważając na to, sopockie społeczeństwo w drodze referendum postanowiło pozostawić polityka na stanowisku prezydenta miasta. Nie mi jednak rozważać samorządność obywateli Sopotu. Wspomnianą samorządność będzie można wartościować dopiero po prawomocnym wyroku niezawisłego sądu. Choć przyznam, że prezydent lepiej wyglądał na scenie jako Jacek Karnowski z twarzą Jacka Karnowskiego niż jako Jacek K. z zamazaną twarzą Jacka Karnowskiego prowadzonego przez funkcjonariuszy CBA. Jedno jest według mnie oczywiste – dla byłego polityka PO referendum w sprawie jego odwołania było politycznym TOP i politycznym TRENDY. A wszystko ujęte w trójmiejską rozgrywkę polityczną, gdzie słowo pisowca jest słowem najgorszego wroga. Zaangażowanie PiS w walkę o odwołanie prezydenta geograficznego serca Platformy mogło oznaczać tylko jedno – sromotną porażkę braci Kaczyńskich. Nie skłamał jeden z posłów PO, który w rozmowie ze mną powiedział: „Im więcej wypowiedzi Kaczyńskiego tym dla Nas lepiej, dla Was zresztą też”.

oniec tematu Karnowskiego. Podyskutujmy o politycznym TOP i politycznym TRENDY. Jednym i drugim bez wątpienia jest obecnie Platforma Obywatelska – partia europejska, otwarta, pluralistyczna, składająca się z intelektualnych członków = intelektualnych wyborców, partia nieobciachowa, a w pewnych środowiskach nawet lanserska. Kto jest nieTOP i nieTrendy? PSL – partia zaściankowa, wiejska, chłopska, nieoświecona, ciasna, zacofana, wręcz jaskiniowa, partia kumoterska, odpychająca, wreszcie partia nieestetyczna, nieelegancka, niegodna jaśnie państwa.

rzed wyborami w Internecie pojawił się tzw. latarnik wyborczy, który poprzez udzielenie odpowiedzi na kilkanaście pytań przyporządkowywał nasze poglądy do poszczególnych partii. Moim koleżankom „wyszło”, że są najbliżej PSL! Po ich negatywnej reakcji, na wydawałoby się niefortunny, złośliwy, przypadkowy error w komputerowym wyliczeniu, doznałem dwóch dotąd impersonalnych uczuć. Z jednej strony, był to ból, rozczarowanie, taka mickiewiczowska martyrologia za własną przynależność partyjną. Poczułem się niezręcznie, obco, wreszcie zrozumiałem herbertowskie słowa, że ignorancja ma skrzydła orła i wzrok sowy. Ten wzrok na drodze pełnej zakrętów obejmuje jedynie najbliższy odcinek do kolejnego zakrętu. Jest wybiórczy, niepełny, wadliwy, uleczalny jedynie dzięki dobrej woli, której tak bardzo top-społeczeństwu brakuje. Z drugiej strony, była to radość, promienność dziecka, które swoim uśmiechem obdziela wszystkich. Nie Gloria Victis, a chwała zwycięzcom. Towarzyszyło mi poczucie prawdziwej wartości 7% wyborczego poparcia i całkowita dezawuacja wyborczego trendy w postaci 44%. W całej tej sytuacji zapadł na mnie wyrok subiektywnego niebytu, wyrok prawie jak z Gombrowicza, który ostatnią instancję dla człowieka widział w drugim człowieku. Sprawdziło się. Ale prawdziwym bogactwem nie jest subiektywny obiektywizm innych, jest nim wewnętrzna wartość, którą potrafimy docenić właśnie w takim momencie, momencie tylko na pozór kryzysowym. Teraz cieszę się z PSL-u na 7%, nie chcę oświecenia, politycznej estetyki czy otwartości.

twarta Platforma nie chciała na swoich listach w wyborach do Parlamentu Europejskiego mniejszości niemieckiej z Dolnego Śląska i Opola, bo PiS oskarżyłby jaśnie Tuska o sprzyjanie Niemcom. Zaściankowy PSL przyjął na swoje listy mniejszość niemiecką. Kiedy Komisja Europejska wyprodukowała film o upadku komunizmu, Polska – bez Wałęsy, bez Solidarności, bez Jana Pawła II – miała w nim całe pięć sekund poświęcone zomowcom i Gazecie Polskiej. Wszyscy oświeceni protestowali, ale tylko nieoświecony PSL wykupił w CNN spoty pokazujące jak było naprawdę – spoty bez koniczynki, bez ludowców, bez oznaczenia komitetu wyborczego. Ot cała jaskiniowość kumoterskich kolesi, którzy zamiast trendy efektowności wybrali efektywność. Nie chciałem wcześniej na bieżąco, „na żywo” opisywać tych dwóch sytuacji. Tu nie chodziło o prestiż, szukanie szacunku czy życzliwych ocen i chwalebnych słów. Powtórzę … wewnętrzna wartość jest prawdziwym bogactwem. Nie chcecie, nie wierzcie.

P.S. przepraszam za osobisty, mniej oficjalny wywód.


Data publikacji: 28.06.2009, 01:50

Komentarze (8)

dobra ściema!
egos   29.06.2009, 16:02


Ciekawie przedstawiony temat. Dobrze się czytało. Życzę powodzenia i pozdrawiam.
Paweł K.   28.06.2009, 22:42


PiS jest szczególnie Top i Trendy :D Koncepcja ze spotem o solidarności naprawdę godna uwagi, ale media nie poświęciły tej akcji tyle czasu co dyskusji na temat spotu komisji europejskiej. To trochę porażka, ale jak PSL wymyśli coś dobrego to potem trudno innym przyznać racje.
zya   28.06.2009, 18:00


Top i trendy zawsze przemijają, a ruch ludowy trwa
radzio ;)   28.06.2009, 14:15


prof. Rutkowski byłby zadowolony ze nie zapominasz o korzeniach
:p   28.06.2009, 11:00


Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba :p Niestety trudno ludzi przekonać do polityki - to po pierwsze. A po drugie do konkretnej partii jeszcze ciężej. Ja nie uważam, że jeśli ktoś należy do PO jest lepszy od tego który należy do PSL, choć zdaję sobie sprawę ze jest ogrom ludzi którzy tak "oświeceniowo" myślą stawiając ocenę drugiej osobie na podstawie przynależności do partii. To jest oczywiście chore i reakcja koleżanek mam takie wrażenie w jakimś stopiu to potwierdza. Nasza demokracja młodą jest więc to na pewno efekt niedojrzałości politycznej. Pozdrawiam
Tomek   28.06.2009, 10:31


Wszystko to obłuda http://a-odrzucani.blog.onet.pl/
henfry   28.06.2009, 10:14


Może zostaw politykę i za powieści się weź!
?   28.06.2009, 10:04


Treść komentarza (do 1000 znaków):

Podpis:
Kod
Przepisz kod:
Pokaż wszystkie komentarze
KRZYSZTOF KOSIŃSKI - Wszelkie prawa zastrzeżone.