Guru Tusk zadecydował ...

oprawki Senatu miały być odrzucone, był kompromis pomiędzy PO, PSL i SLD, nowa ustawa medialna kończyłaby patologię Farfała i młodych wszechpolaków panoszących się po korytarzach siedzib TVP. Jednak w Sejmie zjawił się Guru Tusk i nakazał głosować posłom Platformy Obywatelskiej wbrew wcześniejszym ustaleniom klubów. Historia negocjacji wygląda tak: najpierw Sejm przyjął projekt ustawy, który gwarantował mediom publicznym minimalną kwotę z budżetu państwa, a likwidował abonament. Następnie ustawa trafiła do Senatu, gdzie senatorzy PO wprowadzili ogrom poprawek (prawdopodobnie na zlecenie Guru). Jedna z tych poprawek przewidywała brak zagwarantowania minimalnej kwoty dla mediów przy utrzymaniu braku abonamentu. Inna poprawka wprowadzała przerwy reklamowe w audycjach TVP. Jeszcze inna nakładała na media dodatkowe obowiązki, w tym obowiązek propagowania chrześcijańskich wartości. Na wszystkie wymienione poprawki senackie nie było zgody SLD, co powodowało ewentualne podtrzymanie weta prezydenta Kaczyńskiego przez lewicę. Zgodnie z procedurą legislacyjną ustawa wraz z poprawkami trafiła do Sejmu, a Sejm miał głosować nad przyjęciem bądź odrzuceniem poprawek. Przed tym głosowaniem PO postanowiła (za namową Lewicy i PSL), że jednak odrzuci poprawki Senatu, co znów budowało zgodę pomiędzy PO, PSL a SLD. Jak się jednak okazało w ostatecznym głosowaniu ktoś zrobił z siebie totalnego frajera. A posłowie PO zostali okręceni wokół tego najmniejszego palca Guru.

im jest Donald Tuska dla posłów Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska? Szefem KP PO jest Zbigniew Chlebowski i to on wraz z kierownictwem Klubu Parlamentarnego ustalił wczoraj, że posłowie KP PO opowiedzą się za odrzuceniem poprawek Senatu. Było to swojego rodzaju ustalenie dyscypliny partyjnej wśród posłów PO. Dziś jednak Guru pojawił się w Sejmie i powiedział, że skoro nie ma zagwarantowanych pieniędzy w budżecie na chore dzieci to z jakiej racji mają być zagwarantowane na media publiczne. I ulubiony cytat z Guru, nazbyt często powtarzany po 7 czerwca: „Przecież musimy oszczędzać”.

ewica klnie Platformę. Szmajdziński mówi, że z nimi nawet na kawę nie można się umówić. A jeden ze współpracowników Grzegorza Napieralskiego tak relacjonuje sytuację: "Chlebowski przepraszał Grześka, że mimo danego mu słowa teraz sytuacja się zmieniła i premier żąda podtrzymania opinii Senatu". Widać kto w tej partii decyduje. Szef Klubu Parlamentarnego nie ma nic do powiedzenia wobec populistycznych wizji doradców Guru. Argument z chorymi dziećmi wzięty wprost z książek o marketingu politycznym. A wszystko świetnie oddaje łacińska paremia: Pacta sunt servanda.


Data publikacji: 24.06.2009, 22:51

Komentarze (4)

Ale pomysł płacenia abonamentu z rachunkiem za światło nie podoba mi się zbytnio. Taka sugestia, możesz to podpowiedzieć tym wyższym
MG   26.06.2009, 21:18


No to niech Waldziu przy rozwiązywaniu problemu opcji walutowych nie zapomni o tej łacińskiej paremii: pacta sunt servanda... I jeszcze o innej: lex retro non agit (są wyjątki od tej zasady, ale nie mają racji bytu w kwestii opcji walutowych).
xyz   25.06.2009, 15:01


Wszystko to obłuda http://a-odrzucani.blog.onet.pl/
henfry   25.06.2009, 10:53


retoryka koalicjanta :p
Rene   25.06.2009, 07:26


Treść komentarza (do 1000 znaków):

Podpis:
Kod
Przepisz kod:
Pokaż wszystkie komentarze
KRZYSZTOF KOSIŃSKI - Wszelkie prawa zastrzeżone.