Piterzenie głupot.

oranny Kontrwywiad w radiu RMF FM to podstawowy polityczny punkt rozpoczynającego się dnia. Dziś gościem Konrada Piaseckiego była pełnomocnik rządu do walki z korupcją pani Julia Pitera. Dawno nie słuchałem pani minister toteż zdążyłem zapomnieć o jej złotych ustach. A zaczęło się od rozmowy na temat spotu wyborczego PiS, w którym to występuje ta sama aktorka, która w 2007 roku występowała w spocie PO o irlandzkim cudzie. Według mnie Prawo i Sprawiedliwość miało pełne prawo do podkupienia, wynajęcia aktorki do swojego spotu, ale pani minister uważa ten chwyt za nieetyczny. To tak jakby wszystkie osoby głosujące w 2005 roku za PiS, a w 2007 roku za PO zachowały się nieetycznie. Trzeba im to powiedzieć. Pani minister posuwa się dalej, bo twierdzi, że Platforma mogła zakazać pani aktorce występowania w innych produkcjach politycznych. I najlepszy cytat z całej rozmowy:

Konrad Piasecki: Zakaz konkurencji dłużej powinien obowiązywać?

Julia Pitera: Tak. Zakaz konkurencji - to co obowiązuje wszędzie.

A więc wszędzie obowiązuje zakaz konkurencji. Pani minister chyba zatrzymała swój rozwój w dziedzinie prawa na aktach normatywnych z czasów PRL-u, a może wczytuje się wieczorami w białoruskie i koreańskie prawo. To pewnie taka rozrywka po ciężkim dniu pełnym pracy i obfitującym w tropienie i zwalczanie zjawisk korupcyjnych, w czym przecież pani Julia specjalizuje się od 1,5 roku. I kolejny przyjemny cytacik z pani minister Pitery: „Mam nadzieję, że bardziej nie naruszyła swojej kariery, bo i taki może być tego efekt”. Z tego splotu niefortunnych słów możemy odczytać klarowny wniosek: „Jeśli jesteś aktorem to musisz grać poprawnie politycznie, czyli według tego, co zagra Ci Platforma. Nie waż się występować przeciwko partii rządzącej, bo Twoja aktorska kariera może zawisnąć na włosku”. Nie, że jestem złośliwy, ale tego fragmentu wypowiedzi pani minister też nie mogę sobie darować:

Konrad Piasecki:Jest jeszcze opinia Rady Legislacyjnej przy Premierze, która mówi, że pani ustawa to zlepek przepisów, pełen luk, niekonsekwencji, nienadający się do dalszych prac legislacyjnych.

Julia Pitera: I to jest opinia profesorów prawa? Ja zawsze myślałam, że ktoś, kto jest dobrym prawnikiem, wskaże artykuł, ten to to, ten to ten, ten to tamten. Troszkę mi to bardziej przypomina bulwarową publicystykę (…)

„Ten to to, ten to ten, ten to tamten” – z pewnością pani minister dogadałaby się z pijaną posłanką Kruk i jej „potrafię coś tam, coś tam”. Nie będę komentował tych słów i dalej cytował pani minister, bo nie warto poświęcać zbyt dużo miejsca piterzeniu głupot.


Data publikacji: 25.05.2009, 10:24

Komentarze (5)

http://www.dziennik.pl/polityka/article387558/Kup_tanie_mieszkanie_w_Warszawie_Od_posla.html - A tu można kupić mieszkanie od Pitery
maro   26.05.2009, 22:11


Jaka tam nadinterpretacja :p Wszystko świetnie wyłożone, publicystyka w najwyższym wydaniu. Weź zgłoś się do Dziennika i z Kataryną tam popiszesz :D
zya   25.05.2009, 21:29


Nadinterpretacja, Krzysiu.
niebo   25.05.2009, 14:31


Wszystko to obłuda http://a-odrzucani.blog.onet.pl/
henfry   25.05.2009, 13:11


Chyba za Eugeniusza nie możesz jej wybaczyć :D To, że kobieta nic nie robi a tylko trzepie kasiorke z budżetu to tego nikt nie kwestionuje. Przy okazji palnie pare głupot, przypiterzy jak to nazywasz i śmiechu troche jest. Ale dlaczego ja musze za to płacić?
rob   25.05.2009, 12:24


Treść komentarza (do 1000 znaków):

Podpis:
Kod
Przepisz kod:
Pokaż wszystkie komentarze
KRZYSZTOF KOSIŃSKI - Wszelkie prawa zastrzeżone.